Marsz dla Jezusa – Festiwal Nadziei w Warszawie, dzień 2

Niedziela, 15 czerwca, godz. 08:00. Rano uczestniczyłyśmy we Mszy Świętej na warszawskim Ursynowie. Potem pożegnałyśmy się z nasza gospodynią Ewą i pojechałyśmy zostawić samochód na parkingu pod stadionem. Stamtąd chciałyśmy dotrzeć komunikacją miejską na plac Piłsudskiego, gdzie miał rozpocząć się Marsz dla Jezusa. Nie bardzo wiedziałyśmy, jakim autobusem tam dojechać. Duch Święty jednak o wszystko zadbał. Na przystanku spotkałyśmy brata, który także jechał na marsz, więc pokazał nam, na którym przystanku trzeba wysiąść i zaprowadził nas prosto na plac.

Otrzymałyśmy czerwone koszulki z różnymi napisami o Panu Jezusie i polskim orłem na ramionach. Wyposażone w odpowiedni strój i balony poszłyśmy na kawę, żeby mieć siłę maszerować dla Jezusa 🙂 O godz. 11:00 rozpoczął się koncert uwielbienia oraz wystąpienia zwierzchników kościołów chrześcijańskich, między nimi także świadectwa. Ucieszyłyśmy się bardzo, kiedy usłyszałyśmy wśród nich świadectwo Galilejczyka! Ania i Beata zgłosiły się do niesienia flag podczas pochodu. Obecne były flagi różnych państw, ponieważ organizatorzy chcieli podkreślić, że Chrystus jest władcą wszystkich narodów. Asia i Monika w tym czasie udzieliły krótkiego wywiadu.

Oficjalne rozpoczęcie marszu nastąpiło wraz z chwilą uroczystego przecięcia białoczerwonej wstęgi przez przedstawicieli kościołów chrześcijańskich, wśród których obecny był także ksiądz katolicki, prałat Roman Trzciński. Mnóstwo ludzi ze śpiewem na ustach wyruszyło z placu, aby oddać hołd Panu Jezusowi i wyznać wiarę w Niego. Jeszcze więcej dołączało do nas po drodze. Szliśmy ulicami Warszawy, zatrzymując się w kilku miejscach na modlitwie za Polskę i Polaków. Na placu Zamkowym modlitwę poprowadził redemptorysta o. Jacek Dubiel. Przy pominiku Mikołaja Kopernika wspólnie zatańczyliśmy na cześć i chwałę Pana. Modlitwę za wszystkich posłów i senatorów pod budynkiem Sejmu poprowadził poseł John Godson.

Po trzech godzinach dotarliśmy na stadion, zmęczone i głodne, jednak dumne, że mogłyśmy iść w tym marszu dla Jezusa i że wytrwałyśmy do końca!

Pieśni uwielbienia na stadionie śpiewał chór festiwalowy, który liczył 1000 osób. Potem wystąpili: New Life M. i Exodus 15. Na gitarze zagrał Dennis Agajanian, a na keyboardzie nie kto inny, jak Michael W. Smith. Pokaz kręcenia piłek zaprezentowali zwycięzcy amerykańskiego Mam Talent, a jedna osoba z ekipy powiedziała także swoje świadectwo.  Program był podobny jak wczoraj. Po wystepach nadszedł czas ewangelizacji. Kiedy głosił Franklin Graham, na wezwanie do modlitwy odpowiedziało mnóstwo ludzi, którzy podnieśli się ze swoich miejsc, wyszli na płytę boiska, aby oddać swoje życie Jezusowi.

Pod koniec dnia otrzymałyśmy od Ducha Świętego kolejną niespodziankę! Martwiłyśmy się, czy damy radę wyjechać z Warszawy w dobrym kierunku. Zapytałyśmy więc ludzi, którzy obok nas wsiadali do samochodu, czy nie wiedzą, w którą stronę mamy jechać. Nie tylko wiedzieli, ale zaproponowali, żebyśmy za nimi jechali! W ten sposób bezproblemowo wyjechałyśmy ze stolicy, dziękując Panu Bogu za ten czas i za wszelkie łaski, jakich udzielił nam i uczestnikom. Do Krakowa (a niektórzy musieli jechać jeszcze dalej) dojechałyśmy w środku nocy. Festiwal Nadziei dobiegł końca, ale wraz z nim nie kończy się nadzieja, jaką napełniłyśmy nasze serca.

Chwała Jezusowi!

http://krakow.galilea.pl/18-aktualnosci/300-marsz-dla-jezusa-festiwal-nadziei-w-warszawie-dzien-2.html